Fotoporady: Akcesoria fotograficzne

WSTĘP

Kiedy prowadziliśmy warsztaty fotograficzne dla wolontariuszy wyjeżdżających na misje w egzotyczne kraje zdaliśmy sobie sprawę, że trzeba przygotować zbiorczą listę przydatnych akcesoriów fotograficznych dla podróżników. Często mały drobiazg może radykalnie uprościć nam fotografowanie w egzotycznym kraju lub znacznie poprawić jakość zdjęć.

Przygotowaliśmy również listy kontrolne sprzętu fotograficznego, czyli spisy tego, co zabieramy ze sobą. Taka lista pomoże przy pakowaniu, na granicy i kiedy zgłosić musimy kradzież. W zależności od aparatu (czy to lustrzanka czy kompakt) część rzeczy będzie różna, ale wiele też wspólnych. Oznaczenia literowe [K]-ompakt i [L]-ustrzanka określają czy to jest coś bardziej użytecznego dla właścicieli lustrzanek czy też kompaktów. Przygotowaliśmy gotowe listy kontrolne w formacie PDF, które możecie wykorzystywać w przygotowaniach do wyjazdu. 

Bardzo ważne są numery sprzętu! Niekiedy trzeba podawać S/N na granicy. W wypadku kradzieży musicie je podać na policji i dla ubezpieczyciela dlatego warto takie listy mieć ze sprzętem, kopie w bagażu i na memorce oraz w notebooku. Na listach w plikach są dodane miejsca na wpisanie aparatów fotograficznych i obiektywów. Tutaj pomijamy je jako oczywiste natomiast opisujemy cały pozostały osprzęt. Staraliśmy się aby lista była kompletna czyli przydatna zarówno gdy jedziemy na wyprawę z nocowaniem w namiotach jak i kiedy jedziemy na wycieczkę do hotelu w Tunezji.

FILTRY

FILTR POLARYZACYJNY (L, K)

Absolutnie niezbędny! Jest to dla kogoś kto fotografuje krajobrazy rzecz pierwszej potrzeby! W jego opisie najczęściej podaje się, że likwiduje odblaski, pozwala fotografować przez szyby, warstwę wody itp… To też robi, ale przede wszystkim pięknie wysyca kolory. Zdjęcie z filtrem od zdjęcia bez filtra polaryzacyjnego różni się soczystym lazurkiem nieba i nasyceniem wszystkich kolorów. Filtr można obracać na obiektywie i w ten sposób regulujemy siłę jego działania. Przestaje działać po południu i kiedy mamy pochmurny dzień, wtedy w celu ochrony przedniej soczewki można na obiektyw nakręcić filtr UV. Filtr polaryzacyjny zabiera nawet 2 przesłony światła więc w ciemnych wnętrzach i po południu trzeba go zdjąć. Są różne polaryzatory ale normalnie używamy “filtr polaryzacyjny kołowy”. No i niestety nie jest to filtr tani. Są oczywiście takie za 40zł, ale lepiej “wynalazków” nie zakładać szczególnie wtedy, kiedy mamy dobry obiektyw – zrobimy z niego najgorszego kit’a. Niestety dobry filtr kosztuje ponad 300 zł. (te większe średnice). Warto kupić go w wersji slim, aby nie winietował nakręcony na obiektyw szerokokątny. Na zdjęciu niżej z lewej strony bez filtra zdjęcie z prawej z filtrem polaryzacyjnym.

akc_filtr_cp

FILTR UV (L, K)

Ot szybka bezbarwna ale… Głównie chroni przednią soczewkę obiektywu oraz zastępuje filtr polaryzacyjny przy słabym świetle (kiedy polaryzacyjny już nie działa) ponieważ go nie zabiera. Trochę poprawia kontrast i likwiduje zamglenie. Warto kupić go w wersji slim, aby nie winietował nakręcony na obiektyw szerokokątny.

FILTR POŁÓWKOWY SZARY (L, K)

Używany do krajobrazu z dużymi kontrastami, kiedy chcemy mieć pięknie naświetlone niebo z chmurami ale z zachowaniem kolorów i detali na ziemi. Filtry są najczęściej w formie szybki gdzie jej górna część jest neutralnie szara, a dolna bezbarwna. Na środku jest łagodne przejście między szarym, a bezbarwnym. Nie trzeba wozić ze sobą żadnych uchwytów do takich filtrów wystarczy trzymać go przed obiektywem ręką… Szukaj pod hasłem Cokin, polecamy nr 121s. Odradzam kupowanie tanich podróbek ponieważ są kiepskiej jakości i szary nie jest neutralnie szary ale ma niekiedy barwną dominantę.


ZASILANIE

ŁADOWARKI (L, K)

W im bardziej prymitywne warunki jedziemy tym więcej ładowarek mieć powinniśmy i co ważne powinny być to ładowarki szybkie. Do aparatów najczęściej mamy fabryczne ładowarki i tu szybkości ładowania nie przeskoczymy ale za to możemy kupić ładowarkę, która błyskawicznie, czyli w godzinę, ładować będzie mam akumulatory (AA, AAA) m.in. do lampy błyskowej, latarki itp… Tak wiem! Takie ładowanie skraca życie akumulatorom, ale wolę naładować akumulatory 500 razy zamiast 1000 wg. obietnicy producenta, ale mieć je zawsze naładowane np. na południu Etiopii gdzie dostęp do prądu jest bardzo ograniczony. Warto pamiętać o posiadaniu zapasowej ładowarki do akumulatorów aparatu. W wypadku awarii np. przegrzania ładowarki nie mamy szansy naładowania akumulatorów, bo o kupieniu takiej ładowarki na zambijskim zadupiu nie macie co marzyć.

UWAGA!!! Przeczytajcie koniecznie w fotoporadach “Power czyli prund” o zasilaniu naszego sprzętu w podróży. Pamiętajcie aby zwracać uwagę na to jak zasilane są poszczególne gadżety i kupując je wybierajcie jeden standard kabla zasilającego (patrz uwagi w Zrób sobie Hydrę).

DODATKOWE AKUMULATORY DO APARATU (L, K)

Rzecz absolutnie niezbędna i właściwie nie wymaga komentarza. No może tylko jeden: nie kupujcie oryginalnych akumulatorów tylko cieszące się dobrą opinią zamienniki! Uważam, że ceny dyktowane przez koncerny to zwykłe złodziejstwo. Ta sama fabryka produkuje niekiedy i na potrzeby koncernu i pod własną marką lub no-name. Akumulatorki zamienniki są równie dobre (lub nawet o większej pojemności niż oryginał) i kosztują np. 35zł to dlaczego z logo koncernu zaczynają kosztować 235zł?! Te same maszyny, ten same ogniwa różnica w cenie dramatyczna. Sprawdzajcie na listach dyskusyjnych i kupujcie najlepiej bezpośrednio w sklepach foto dobre zamienniki.

DODATKOWE AKUMULATORY DO LAMPY BŁYSKOWEJ/LATARKI (L, K)

Popularne akumulatory AA/AAA. Warto mieć przynajmniej jeden zapasowy komplet. I uwaga o “pojemnościach” jakie można zobaczyć u sprzedających na Allegro. Kupujcie kierując się ceną, pojemnością i opiniami użytkowników. Najwięcej kontrowersji budzi pojemność. Na naklejce można napisać dowolną głupotę nawet takie pojemności, że zamiast AA mielibyśmy akumulator motocyklowy gdyby faktycznie tyle dało się tam wcisnąć… 😉 Warto zwrócić uwagę na tzw. Eneloop’y i ich odpowiedniki. Jeżeli mamy akumulatory w sprzęcie rzadko używanym, ale na działaniu którego zawsze nam zależy (dyktafon, wyzwalacze radiowe, itp..) to być może warto rozważyć kupienie tego typu akumulatorów. Mają one mniejszą pojemność ale za to prawie nie mają efektu samorozładowania. Po naładowaniu i odłożeniu na półkę, po roku nadal dadzą dużo potrzebnej energii. Zwykłe akumulatory NiMh będą zupełnie rozładowane znacznie wcześniej. Uwaga! NIE kupujcie akcesoriów zasilanych np. bateriami 9V – to prosta droga do kłopotów – drogo i brak dostępności.

ZASILANIE AWARYJNE, SŁONECZNE (L, K)

Kiedy brakuje gniazdka z pałerem dla naszych wtyczek to można ratować się na trzy sposoby:

  • akumulator awaryjny (powerbank)
    Powerbank to chyba wiadomo o co chodzi, ważne by miał port 2.1A lub więcej! Natomiast akumulator awaryjny to taki większy powerbank. Jest to coś w rodzaju baterii do notebooka o sporej pojemności wyposażonej w programowany regulator napięcia oraz wiele końcówek pasujących do różnych urządzeń. Ładujemy przed wyjazdem w teren i w razie braku prądu możemy podłączyć notebook, naładować komórkę, akumulator aparatu…
  • ładowarka słoneczna
    Niekiedy absolutnie niezbędna. Np. tygodniowy spływ rzeką w puszczy amazońskiej bez dostępu do cywilizacji, długa obserwacja przyrody bez bazy z generatorem prądu itp… My nie używamy, ale nie mieliśmy dotychczas takiej potrzeby. Należy tylko pamiętać aby to była ładowarka na ogniwo słoneczne sporej mocy, a nie zabawka ładująca jeden akumulatorek AA przez 12 godzin. Jeżeli ma wyjście USB to musi być tam 2.1A, a nie 500 mA lub 1A!
  • inwerter 12V~220V
    Bardzo przydatna rzecz np. na tygodniowym safari gdzie większość czasu spędzamy w samochodzie. Umożliwia podłączanie w samochodzie ładowarek pracujących na 220V. Należy tylko pamiętać, że powinniśmy mieć rozdzielacz na kilka gniazdek bo bezpośrednio do inwertera możemy włożyć 1 wtyczkę. Inwertery dające 200 do 300W mocy są obecnie niewielkimi urządzeniami (jak dwie paczki papierosów) łatwymi do wożenia. Używając ich należy pamiętać by nie rozładować akumulatora w samochodzie! Korzystajmy podczas jazdy ładując zapasowe akumulatory, a wieczorem na biwaku krótko.

OŚWIETLENIE

LAMPA BŁYSKOWA (L)
Absolutnie niezbędna! Używamy niekiedy przy większości zdjęć nawet w dzień. Oczywiście warto nauczyć się posługiwania lampą błyskową. Zasadą jest, że lampa ma dawać światło tak, aby nie było widać na zdjęciu, że była użyta. Zdjęcie ma wyglądać jak zrobione przy naturalnym oświetleniu. Szczególnie przydatna jest np. w Afryce gdzie wielkie kontrasty powodują, że np.: ludzie mają czarne cienie pod nosem i oczami, ich skóra jest czarna na zdjęciach, a nie ciemno brązowa. Jeżeli nie masz jeszcze lampy, a chcesz kupić to pamiętaj: im silniejsza tym lepsza. Zdjęcia robimy z dyfuzorem (patrz niżej) lub przez odbicie światła od sufitu, a to wszystko zabiera moc lampie. Za słaba nie da tyle światła, aby odbite oświetliło fotografowaną scenę.

DYFUZOR DO LAMPY BŁYSKOWEJ (L)
Najgorsze zdjęcia z lampą są zrobione wtedy, gdy lampa skierowana jest prosto na fotografowany obiekt. Zdjęcie takie jest płaskie, pojawiają się często przepalenia, duże bliki i smoliste cienie. Jeżeli musimy już kierować lampę na wprost to niech to będzie przez dyfuzor rozpraszający światło! Dobrze do dyfuzora lub na lampę nałożyć żółtą folię ocieplającą błysk. Pozbędziemy się wtedy trupiobladego zabarwienia jakie charakteryzuje ludzi fotografowanych lampą na wprost.

SONY DSC

OŚWIETLENIE LED (L, K)

Coraz częściej używane, lekkie o dużej sile światła. Oświetlenie światłem stałym pozwala na dużą łatwość fotografowania (widać efekt przed zrobieniem zdjęcia, a nie jak przy lampie błyskowej po). Nadaje się również jako latarka lub pomocnicze oświetlenie tam, gdzie lampa błyskowa jest zabroniona lub jej używanie niewskazane. W odróżnieniu od lampy błyskowej nie niszczy nastroju zdjęcia. Oczywiście lampa LED musi mieć odpowiednią moc. Wiele lamp lub raczej lampek o przeliczeniowej mocy 10 ~ 20W nadaje sie najwyżej do oświetlania klawiatury netbooka. Ta pokazana na zdjęciu niżej to odpowiednik dwóch żarówek halogenowych po 40W czyli 80W światła!

FOTOCELA (L)

Urządzenie pozwalające wyzwolić błysk lampy od błysku innej. Przykładowo chcemy oświetlić większą scenę z boku aby mieć lepszą plastykę zdjęcia, a mamy tylko kompakt ze słabą wbudowaną lampą. Można wtedy tę lampę wykorzystać do uruchomienia innej lampy trzymanej przez drugą osobę. Ta druga lampa musi być wsunięta w sanki fotoceli. Fotocela powinna być skierowana w stronę lampy wyzwalającej. Urządzenie jest małe i waży kilkanaście gramów.


POZOSTAŁE AKCESORIA

WĘŻYK LUB PILOT (L, K)

Pozwala uruchomić aparat bez poruszania go. Oczywiście jest samowyzwalacz w aparacie ale wężyk pozwala na szybsze fotografowanie, a nie raz na 10 sek. Wężyk programowalny pozwala na zaprogramowanie np. zrobienia 30 zdjęć co 5 sekund zdjęcie co pozwala na fotografowanie bez zwracania uwagi. Pilotem zrobimy sobie szybko sami kilka zdjęć gdy aparat jest na statywie i nie mamy nikogo, kto by nam go uruchomił.

KARTY PAMIĘCI (L, K)

Karty pamięci od kiedy staniały nie stanowią już wielkiego problemu ale… Ile ich warto zabrać i jakiej pojemności? Wszystko zależy od tego czy macie ze sobą komputer lub dostęp do komputera. Jak macie komputer to nie musicie mieć ich bardzo dużo chociaż jestem zwolennikiem aby mieć zapas pojemności na 3 dni intensywnego fotografowania. Jak nie macie komputera ze sobą no to jest problem… Trzeba mieć kart tyle… na ile was stać. Oczywiście można mieć dostęp do komputerów w hotelach, kafejkach i tam zgrywać zdjęcia na płyty DVD lub wożony ze sobą mały dysk zewnętrzny ale… Płyty DVD to bardzo zawodna archiwizacja i to już obiekt muzealny. Dyski zewnętrzne (koniecznie dwa – patrz dalej!) są OK ale… Zawsze jest jakieś ale! Komputery w wielu hotelach czy kafejkach to istne wylęgarnie wirusów komputerowych i jest duża szansa, że podłączając się pod taki chory komputer stracicie dane przez zainfekowanie dysku. Jak jedziecie w kraje o sporym złodziejstwie to by mieć łatwość nagrywania zdjęć na płyty DVD warto rozważyć zakup kart o pojemności 4G. Jedna karta = jedna płyta DVD. Nawet jak stracimy aparat z kartą to nie będzie tam za dużo zdjęć. Oczywiście zapełnione karty trzymamy cały czas przy sobie (pasek z ukrytą kieszenią) lub w depozycie hotelowym.

Więcej o kartach przeczytajcie tutaj! 

STATYW/MONOPOD (L, K)

Absolutnie niezbędny chociaż… Ciekawym statywem jest skarpeta z piaskiem. Można ją dobrze uformować do podtrzymywania aparatu w zupełnie nieoczekiwanym miejscu gdzie nawet statyw trudno ustawić.

GRUSZKA DO CZYSZCZENIA MATRYCY (L)

Konieczna absolutnie! Powinny być sprzedawane razem z lustrzankami w komplecie! Służą do przedmuchiwania zakurzonej matrycy. Pamiętajcie aby przedmuchując matrycę trzymać body obiektywem w dół – to co wydmuchujemy ma wypadać, a nie kotłować się wewnątrz jak pranie w pralce.

ZESTAW DO CZYSZCZENIA MATRYCY (L)

Nadchodzi taki moment, że gruszka i długie dmuchanie nie pomaga. Stale mamy pyłki na matrycy. Trzeba ją czyścić na mokro. Są do tego specjalne płyny i bagietki z delikatnym materiałem do czyszczenia na mokro i suszenia by nie pozostały smugi. Zestawy takie wypada kupować tylko uznanych firm, przetestowane i z kontrolą jakości produkcji, a nie rozlewane w chińskim garażu albo u śwagroszczaka w piwnicy.

Obecnie są też ciekawe patyczki z kostką żelu na końcu. Działają bardzo dobrze tylko trzeba zwrócić uwage na dostosowanie do aparatu. Te aparaty, które mają stabilizację matrycy muszą mieć delikatniejszy żel o mniejszej sile klejenia. I jeszcze o samej matrycy. Wiele osób panicznie boi się jej czyszczenia. Niesłusznie. Matryca pokryta jest szklaną szybką, którą normalnie można czyścić jak szkło optyczne. To nie jest nic nadzwyczajnego! W internecie jest wiele samouczków i filmów instruktażowych.

ZESTAW DO CZYSZCZENIA OPTYKI (L, K)

Normalnie wystarcza ściereczka z mikrofibry i chyba tylko jak planujemy fotografowanie kobry plującej jadem warto mieć coś więcej. Natomiast zawsze dodatkowo warto zabrać połówkę dobrze spranej tetrowej pieluchy do wycierania np. ochlapanego deszczem aparatu. Taka pielucha sprawdza się świetnie do okrycia aparatu gdy się kurzy lub kropi deszcz, a musimy aparat mieć na wierzchu. POKROWIEC PRZECIWDESZCZOWY (L, K) Przydatny jak mamy zamiar fotografować podczas pory deszczowej ale również na pustyni, albo podczas rejsu gdzie chlapie woda. Im lżejszy tym lepszy ale oczywiście z zachowaniem rozsądku tj. jeżeli przypomina reklamówkę jednorazową ze sklepu to może jednak być za słaby na dłuższą podróż.

OBUDOWA PODWODNA DO SNORKLOWANIA (L, K)

Ten punkt dotyczy miękkich obudów na aparaty. Lekkie, nie zajmują w bagażu wiele miejsca. Super na plażę, basen, snorklowanie na rafie. Nie kupujcie obudowy gdzie napisane jest “max 5m głębokości”. Sensowne są tylko takie z atestem na 10 metrów głębokości. Dają aparatowi większy margines bezpieczeństwa nawet jak nie będziecie nigdy głębiej niż 3 metry. Tym bardziej jak są to obudowy no-name. Najlepiej kupować taką gdzie jest napisane, że polecają do naszego aparatu. Niektóre mogą być zupełnie bezużyteczne (albo nie będziemy widzieć w wyświetlaczu, albo trudno będzie cokolwiek przycisnąć. Pamiętajcie, że uderzająca w nas fala wytwarza tak duże ciśnienie wody jakbyśmy byli głęboko pod jej powierzchnią. Nie polecamy przy obudowach do 5 metrów skakania do basenu lub wystawiania aparatu bezpośrednio na uderzenia fal.

akc_podwodna


WYBRANY SPRZĘT KOMPUTEROWY

DYSKI ZEWNĘTRZNE

Jeżeli wozisz notebook/netbook ze sobą i zgrywasz zdjęcia to pamiętaj aby jednak mieć dodatkowy dysk zewnętrzny. Komputer trzymać należy w bagażu, a dysk najlepiej przy sobie. My zawsze wozimy dwa zewnętrzne dyski bo dysk kupujesz za 200 zł, a twoje zdjęcia z wyprawy życia są… bezcenne.

UWAGA! Jeżeli macie zamiar kręcić filmy to dyski NIE MOGĄ BYĆ FORMATOWANE JAKO FAT32! Takie dyski nie zgrają filmu o wielkości ponad 4G co przy filmowaniu full HD nie jest niczym nadzwyczajnym (np. chcecie mieć sfilmowany w całości jakiś egzotyczny taniec). Więcej o archiwizacji przeczytajcie tutaj.

CZYTNIK KART

Musicie pamiętać, że nawet jak zakładacie zgrywanie zdjęć w przygodnych miejscach możecie się spotkać z sytuacją, iż będą: wasza karta ze zdjęciami, płyta DVD, nagrywarka ale… nie będzie jak zgrać zdjęć bo nie będzie czytnika kart lub wasza karta będzie bardziej nowoczesna niż dostępny czytnik i nie będzie przez niego widziana!  Warto więc do gadżetów dodać czytnik kart! Oczywiście czytnik ze złączem USB 3.0 –  zdjęcia wtedy zgrywają się tak szybko jak to tylko możliwe. Przecież wiecie, ile trwa zgranie 4G na wolnym czytniku… Na wyprawie nie warto tracić czasu!

HUB USB

Jak wasz komputer ma mało portów przydaje się bardzo. Jeden port czytnik kart, drugi dysk, trzeci lamka LED, czwarty ładujemy komórkę… Ups! Nie mamy czwartego portu! Potrzebny więc HUB! Obecnie najlepiej w standardzie USB 3.0.

FOTOBANK (?)

W skrócie: dysk zewnętrzny z czytnikiem kart i wyświetlaczem. Kiedy notebooki były w porównaniu do dzisiejszych wielkie i ciężkie i nie było netbooków to zawsze była jakaś alternatywa. Później zdecydowanie passe z racji słabej baterii (zgrasz kilka kart małej pojemności i koniec) i braku możliwości weryfikacji danych (nie wiadomo, czy transfer naprawdę się powiódł) no i często wolny upiornie. Mieliśmy kiedyś w Birmie i trochę zdjęć straciliśmy o stracie czasu nie wspomnę. Jeżeli macie note-/netbooka i wiecie, że go zabieracie to fotobank jest zupełnie bez sensu. Szkoda pieniędzy i targania kolejnego gadżetu z koniecznością stałego ładowania jego akumulatorów… Niby są nowsze modele zaawansowane technologicznie ale kosztują tyle co netbook więc sensu targania ze sobą nie widzę…


WARTO MIEĆ ZE SOBĄ RÓWNIEŻ…

PRZEJŚCIÓWKI NA GNIAZDA ELEKTRYCZNE W RÓŻNYCH KRAJACH

Tytuł mówi sam za siebie. Bywają też problemy. KONIECZNIE przeczytaj w dziale porady: “Power czyli prund”…

PRZEDŁUŻACZ Z ROZDZIELACZEM

Ładowarki, komputer, a jedyny działający kontakt jest w toalecie… Koniecznie przedłużacz z dużą ilością gniazd. Warto również zrobić sobie hydrę (patrz art. w poradach “Power czyli Prund”).

akc_power

LAMPKA LED NA USB

Bardzo przydatna kiedy nie chcemy świecić światła w pokoju, musimy popracować z komputerem zgrywając zdjęcia lub pisząc bloga…

KARABIŃCZYKI I LINKA STALOWA + KŁÓDKA

Do przypinania torby foto podczas jazdy, płynięcia, w hotelu do muszli klozetowej jak wychodzimy (jak nie ma kaloryfera to najlepsze miejsce). Solidny karabinek alpinistyczny (może być z zabezpieczeniem aby nie dało się go za łatwo odpiąć). Przydaje się też np. jak zostaje jedna osoba z bagażami – wtedy linka stalowa spina plecaki wokół latarni i… mamy jakieś zabezpieczenie, że nie złapie nam bagażu czterech i nie ucieknie w cztery strony świata…

akc_zabezpiecz


Do pobrania:


Z życzeniami pięknych wypraw…

Krzysztof Kobus – TravelPhoto.pl


Powrót do: FOTOPORADY


(c) TravelPhoto.pl